niedziela, 25 kwietnia 2021

Od Michaeli C.D Terrence'a

    Muzyka, alkohol, biały proszek ułożony w skrzętne kreski na ciemnym blacie stołu; pod znakiem tych rzeczy umilających upływ czasu spędzili bite godziny. Musujące bąbelki trunków o różnej maści dopomogły teoretycznie ulotnej znajomości zazębić się w rzeczywisty grunt trwałego i stabilnego kontaktu, jednak pielęgnacja koleżeńskiej integracji nie przeszkodziła niespodziewanym gościom, z impetem przekraczających próg upstrzonego neonami lokalu, w mało delikatnym przerwaniu rozmów roznoszących się po pomieszczeniu.
    Michaela machinalnie doskoczyła do dryblasów odzianych w odświętne garnitury wskazujące na styczność z wyjątkowo ważnymi urzędnikami. Jak się okazało po kilkudziesięciu sekundach monotonnie deklamowanych przez przybyszów wyjaśnień, poszukiwali oni natrętnego człowieka, który w równoległych odstępach czasowych przerywał ciągłość bariery ochronnej otaczającej metropolię. Mansonówna odprawiła grupę mężczyzn słowami zapewnienia, że żaden z dzikusów błąkających się poza granicami miasta nie otrzymałby przepustki, aby gościć w bogato urządzonym kasynie; taka wybitna jednostka rażąco odstawałaby na tle innych osobowości zebranych w świecie hazardu.
Kobiecina swojego poprzedniego, a zarazem o niebo bardziej interesującego, rozmówcę nakryła na zwinnym umykaniu drzwiami ewakuacyjnymi ulokowanymi na zapleczu.
Zgrabne wyminięcie przez Nivana tematu pretekstem podziwiania wschodu słońca nie zadowoliło w pełni rudowłosej. Otaksowała mężczyznę bacznym spojrzeniem, chcąc zweryfikować czy jego propozycja podszywana jest przez wyćwiczone kłamstwo czy może wręcz przeciwnie.

wtorek, 20 kwietnia 2021

Strach jest wytworem wyobraźni. To kara, cena, jaką płaci się za wyobraźnię.



Imię i nazwisko:
 Naomi Renczi Wiek: 24 lata Płeć: Kobieta Pochodzenie: Perth, Barnby Status: Mieszkaniec Orientacja seksualna: Heteroseksualna Czy zaszczepiony/a: Tak, z negatywnym skutkiem Wykonywana praca: Pracuje w szpitalu jako asystent chirurga. Choć myśli nad rozpoczęciem dalszej nauki aby stać się pełnoprawnym chirurgiem. Więzi rodzinne:
  • Linda Renczi - Matka.
  • Olivier Renczi - Ojciec.
  • Thomas i Adam Renczi - starsi bracia.
Miejsce zamieszkania: Mount Murray Cechy szczególne: Duże ciemnobrązowe oczy, buzia bez najmniejszej skazy oraz długie blond włosy są zdecydowanie jej atutami. Naomi posiada także tatuaż na udzie przedstawiający sowę w stylu sketch. Nie rozstaje się ze swoim srebrnym naszyjnikiem który dostała od babci. Z zawieszką otwartej klatki, a w nim serca. O postaci: Może być ciężko opisać Naomi, ale się postaram. Dziewczyna jest wesołą i zadowoloną z siebie istotą. Życie nauczyło ją, że nie można ufać praktycznie nikomu. Przez to ma ogromne problemy z przywiązaniem. Musi poznać inną osobę, aby zaczęła się przed nią jakkolwiek otwierać. Aktualna sytuacja na świecie zmusza każdego człowieka do zachowywania się tak jak chce tego państwo lub aby udawali. Jej rodzice, aby chronić swoje dzieci uknuli intrygę związaną ze szczepieniami. Z synami się udało jednak z córką niekoniecznie. Na jej szczęście szczepionka nie zadziałała. Dzięki temu od najmłodszych lat była uczona jak się zachowywać. Nienawidzi udawać jednak lubi swoje dotychczasowe życie i będzie bronić się ze wszystkich sił, aby nie trafić na wygnanie. Możesz pomyśleć, że jest sztuczna, bo udaje kogoś, kim nie jest. Myśl co chcesz po niej spłynie to jak po kaczce. Jednak każdą ranę zadaną psychicznie zapamięta i będzie czekała aż nadejdzie dzień aby się zemścić. Dla niej nie ma czegoś takiego jak sytuacja bez wyjścia. Uważa, że każdy problem da się rozwiązać. Zdecydowanie nie można odmówić jej odwagi. Stalowe nerwy też są dużym plusem w takiej sytuacji. W końcu musi każdego dnia być opanowana oraz obojętna. Naomi nie potrafi przejść obojętnie obok krzywdy innych. Swoją pomoc koncentruje na ubogich oraz wygnańcach. Często ryzykuje swoim życiem, aby przekroczyć barierę, aby spotkać się z ludźmi po tamtej stronie. Przez swój wygląd odbierana jest często jako tępa blond dziunia. Nie warto oceniać jednak książki po okładce. Swoim ilorazem inteligencji przewyższa większość spotkanych osób. Należy pamiętać, że nie czyni jej to jakimś dziwadłem. Zdecydowanie nie jest przysłowiową sztywniarą. Naomi uwielbia, kiedy coś się wokół niej dzieje. Zdecydowanie nie jest postacią, którą możecie w piątkowy wieczór spotkać z książką w ręku w jej pokoju. Jej życie jest pełne szaleństwa, z nią nie da się nudzić. Naomi ma często pomysły, które nie są do końca przemyślane. Jednak zazwyczaj nie wychodzi na tym źle. Ma łeb na karku i potrafi kombinować więc wymyśli jakiś plan awaryjny. Do powierzonych jej zadań podchodzi niezwykle poważnie i rzetelnie. Potrafi oddzielić życie zawodowe od prywatnego. Ciekawa świata oraz istot ją otaczających. Otwarta na nowe doznania. Kiedyś chciała iść na psychologię jednak postawiła na chirurgię. Idealny słuchacz. Chcesz się wygadać i poznać opinię osoby postronnej? Możesz śmiało do niej przyjść. Średnio wychodzi jej utrzymywanie stałych relacji. Miała w swoim życiu kilku partnerów, jednak jeśli wkradała się rutyna ona już kończyła tą znajomość. Doskonale radzi sobie sama, ale nie pogardzi drugą połówką. Chcąc zdobyć jej serce będziesz musiał się wysilić. Zna swoją wartość i nie musi przekonywać do tego innych. Potrafi postawić na swoim. Do wyznaczonych celów dąży uparcie. Umie walczyć o swoje i nie boi się postawić. Jeśli ktoś się myli, a ona ma rację to przedstawi swoje zdanie. Tata uczył ją od najmłodszych lat posługiwania się bronią, a starsi bracia jak się bić. Sama zainteresowała się sztuką survivalu oraz medycyną. Blondynka nie tylko potrafi zszyć człowieka, ale także leczyć drobne choroby czy też podawać leki. Dziewczyna uwielbia spędzać czas poza domem, biegając lub ćwicząc na świeżym powietrzu. Mimo że nie wygląda jest niezwykle silna fizycznie oraz zwinna. Zdecydowanie nie lubi filmów oraz książek o romansach, kino grozy jest czymś co kocha. Chcesz wiedzieć więcej to możesz śmiało podejść i pogadać.

wtorek, 13 kwietnia 2021

Od Margery C.D Klausa

    Jej otępiały umysł zarejestrował najpierw nikłą poświatę, blask, pewnie światło bijące z bardzo słabego źródła. Była jednak zbyt odrętwiała, aby się nad tym rozwodzić. Jej dłonie zaciśnięte były na czymś niewyobrażalnie miękkim, przypominającym jej ulubioną, lnianą pościel z dzieciństwa, a chłód materiału przywodził na myśl poranną rosę na puszystej trawie, w której to lubiła ucinać drzemki, odkąd została wygnana. Wygnana... Zmarszczyła nagle brwi w półśnie, nie wiedząc co dzieje się wokół niej. Nie była u siebie, miejsce w którym przebywała nie mogło być zatęchłą, wilgotną jaskinią. Wyostrzyła zmysły, nie otwierając nadal oczu. Co jeśli ktoś się jej przyglądał? Niewiele pamiętała, nie wiedziała też jak tutaj trafiła, poza tym jej umysł był zbyt zaabsorbowany uczuciem zagrożenia, które tliło głęboko w niej, aby się teraz nad tym głowić. Ręką wyczuła materiał - tak, była to najprawdziwsza pościel i wcale jej się ona nie przyśniła. Tylko co robiła w łóżku? Prawdę mówiąc, nie widziała mebli od kilku miesięcy, a co dopiero, gdy przyszło jej z nich korzystać... Gdy zaciągnęła się powietrzem nie poczuła zapachu żywicy, drzew. Nie czuła też wilgoci, potu, ani krwi. W powietrzu unosił się przyjemny zapach, którego jednak nie potrafiła określić - czyżby stał za tym odświeżacz powietrza rozpylający woń po pomieszczeniu? Poczuła jednak wyraźnie zapach świeżej kołdry, poduszki. Czuła od nich ciepło, musiała długo tu leżeć. Było jej tak dobrze, że nawet kiełkujący niepokój nie zdołał jej przekonać, aby otworzyła oczy i zbadała teren - w końcu nie miała pojęcia gdzie jest i jak tutaj trafiła, skoro kilka godzin... lub dni temu była pośród drzew, w samym sercu lasu, poza granicami państwa, na wygnaniu. Wmawiała sobie, że leżała tyle tylko po to, aby upewnić się, że nikt nie czyha na jej życie, że nikt nie czeka tylko na to, aż otworzy oczy. Cóż, po kilku długich minutach faktycznie była pewna, że jest w pokoju sama.

niedziela, 11 kwietnia 2021

Od Klausa do Margery

    Drapacze chmur pięły się wysoko do góry, zostawiając do oglądania z dołu jedynie małe skrawki niebieskiego nieba. Jednak były takie miejsca w Porthclaw, gdzie nieboskłon z pozycji przyziemnej był widoczny doskonale. "Park imienia Ferdynanda Dulckena" nazwany został tak na cześć niemieckiego kompozytora i pianisty, którego utwory grane są z głośników co niedziela po dwunastej popołudniu. Rośliny zdają się lubić muzykę Dulckena, rosną w parku gęsto i obficie rok w rok, od lat praktycznie bez ingerencji człowieka lub maszyny. Piękna, ciepła wiosna sprzyjała roślinom..oraz wyjściom na świeże powietrze, relaksowi w blasku słońca - żaden z przechodniów jednak zdawał się nie zauważać piękna dzisiejszego dnia. Mężczyzna w kapeluszu potrącił dopiero co wyrośnięte szafirki armeńskie, które żałośnie zgieły się w pół. Sasanka została rozgnieciona przez kobietę, która postanowiła sobie skrócić drogę do pracy przez trawnik. Ubrany w czarny płaszcz osobnik przyglądający się tym "morderstwom" w cieniu drzewa prychnął z dezaprobatą. 
    Patrząc na historię ludzkości...szacunek do natury powinien być na pierwszym miejscu, pomyślał.
Czas sprawdzić, czy jego nowa zabawka działa poza warunkami laboratoryjnymi. Modlił się w duchu, by kwiatek nie zyskał głowy krokodyla i go nie zeżarł - jak to miało miejsce w "The Sims 204". Akurat miał połączony system nerwowy ze swoim simem, taka śmierć nie była zbyt przyjemna do odczucia - nawet sztucznie. Kto by pomyślał paręset lat temu, że posiadanie innego ciała będzie możliwe, niczym w Avatarze wyreżyserowanym przez Camerona? Uwielbiał ten klasyk - szkoda, że nigdy nie powstała kolejna część...
    Podszedł do rozdeptanej sasanki, kucnął i wylał z flakonika kropelkę złotego płynu. Kropla zalśniła krótko w blasku słońca i niemal natychmiastowo wchłonęła się w płatki kwiatu. Ze skupieniem wpatrywał się w powoli podnoszącą się łodygę, gdy niespodziewanie na ramieniu spoczęła mu szeroka dłoń.

środa, 31 marca 2021

„Forgive your enemies, but never forget their names.” – John F.

@flyora



Imię i nazwisko: Niklaus Morgenstern
Wiek: 24
Płeć: mężczyzna
Pochodzenie: Obrzeża Little Oakley
Status: Mieszkaniec
Orientacja seksualna: Heteroseksualny
Czy zaszczepiony/a: Nie, jednak oficjalnie jest uznawany za zaszczepionego
Wykonywana praca: Właściciel firmy zbrojeniowej Morgen Industries, naukowiec
Więzy rodzinne: W pamięci Klausa nie zachowało się żadne wspomnienie rodziców - zna ich jedynie ze zdjęć. Wychowała go babcia ze strony ojca - Natasha Morgenstern- w której zawsze miał oparcie we wszystkim, czego się podjął. To ona kupiła mu wszystkie książki, z których uczył się, by zdać dobrze egzaminy i dostać się na studia - i chociaż nie miała wiele pieniędzy to wysłała go do najlepszego uniwersytetu w Porthcawl. Staruszka żyje w ich starym, przekazywanym z pokolenia na pokolenie domu w Little Oakley i za żadne skarby nie daje się przekonać do jego sprzedaży i zamieszkania z Niklausem. Jest jego jedyną słabością i najskrytszą tajemnicą. Nie ma żadnej innej rodziny, o której by wiedział.
Miejsce zamieszkania: Porthcawl, Alchein
Cechy szczególne: Niklaus jest wysokim blondynem o szaro-niebieskich oczach. Wydatne kości policzkowe, prosty nos i ostra linia żuchwy nadają mu surowy wygląd. Podejrzewa się, iż ma korzenie niemieckie. Włosy nosi zazwyczaj wygolone po bokach, zostawiając grzywkę zaczesaną lekko do tyłu. Lubią mu się kręcić, ale zazwyczaj wygładza je utrwalaczami. Rzadko można go zobaczyć na mieście w czymś innym niż elegancki płaszcz lub garnitur. W domu jednak zamienia się w dresiarza bez koszulki. Często ma ręce w czarnych plamach od smaru, ciężko już to domyć. Na torsie ma dwie długie, białe blizny.
O postaci: Babcia wychowała Klausa na spokojnego, ułożonego dżentelmena starej daty, co mogło być skutkiem podanej jej szczepionki. Jak tylko nauczył się dobrze chodzić i biegać - zaczął otwierać przed babcią każde drzwi i odsuwać jej krzesło przy stole. Nigdy nie podniósł ręki na żadną kobietę...no chyba ,że bardzo prosiła. Często słyszy, że widać w jego oczach zarówno geniusz, jak i szaleństwo.(edytowane) Mimo słabej sytuacji materialnej ukończył jeden z najlepszych uniwersytetów z oceną celującą...w wieku zaledwie 18 lat. Niklaus ma głowę pełną pomysłów, na które - jak zwykła mówić babcia - nie starczy mu życia. Projektem, który przyniósł mu sławę i pieniądze była broń dźwiękowa dalekiego rażenia, na którą nie są wrażliwe ludzkie uszy. Dzięki temu założył firmę zajmującą się produkowaniem i sprzedawaniem tej właśnie broni. Młody biznesmen osiągnął sukces i miliardy Z początku nagły przypływ gotówki zawrócił młodemu biznesmenowi...pieniądze jednak szybko mu się znudziły, wrócił więc do badań, minimalizując swoje wyjścia na wszelkie eventy praktycznie do zera. Aktualnie zajmuje się stworzeniem substancji, która dawałaby ludziom odporność na kwaśny deszcz, ma jednak wiele "pobocznych" projektów, o których nie rozpowiada na prawo i lewo... Szybkie samochody, seks i alkohol - takiego zna go świat, ponieważ taki wizerunek chciał sobie stworzyć. Uznawany przez rządzących za głupiego wyrostka, który wzbogacił się na jednym projekcie - jedynie uśpił ich czujność, dając sobie swobodę działania. Ma nawet swojego "sobowtóra", którego regularnie opłaca, by bujał się po klubach nocnych przybierając tożsamość Niklausa. Sam Niklaus rzadko pojawia się w takich przybytkach, nie lubi tłumów i bycia w centrum uwagi. Na wszystkie konferencje, spotkania czy ważne imprezy najczęściej wysyła przedstawiciela lub transmituje przemówienia przez hologram. Mężczyzna w tych czasach mógłby mieć ciało Boga po jednej operacji, ale on woli wylewać siódme poty na siłowni i sam kształtować siebie. W dzisiejszej rzeczywistości trudno pozostać naturalnym, bez sztucznych dodatków i sztuczek - niejeden manager namawiał go na operację plastyczną, on jednak traktuje swoje ciało jak nienaruszalną świątynie. Mimo, że jego wizerunek "imprezowicza" jest zmyślony, nie oznacza to, że Klaus jest aniołem - lubi być sarkastyczny, szczery do bólu i szokująco czarujący. Jest świadomy swojego oddziaływania na kobiety i nie zawaha się go użyć. Kobiety często widzą go albo jako nieosiągalnego, seksownego "bad boya" z dużą dozą pewności siebie, albo jako...po prostu seksownego dupka. Nie ma czasu dla kobiet w swoim życiu, przelotne romanse uważa za doskonały wynalazek - oczywiście tylko wtedy, gdy obie strony wyrażają na to zgodę. Nie jest zbytnio otwarty na nowe znajomości, może wydać się z początku snobem - ale lubi poznawać ciekawych ludzi i nigdy nie pomyślał o kimś gorzej tylko dlatego, że nie ma pieniędzy. Jest oazą spokoju, wszyscy myślą, że tak wpłynęła na niego szczepionka - ale prawda jest taka, że Niklaus już od dziecka był lekko apatyczny. Głownie jednak nie ma czasu na życie osobiste, siedząc w częściach mechanizmów i obliczeniach matematycznych. Jego roboty dotrzymują mu towarzystwa, często mówi do nich i wydaje mu się, że go doskonale rozumieją. Zwykle trudno zauważyć na jego twarzy cokolwiek innego niż: lekceważenie, znudzenie lub obojętność - ożywia się jednak natychmiastowo opowiadając o swoich badaniach, jak dziecko, które pokazuje mamie nowy rysunek. Ma wielki dom, jednak woli przebywać w nim sam i nigdy nie zaprosił do siebie nikogo, oprócz Mike'a. Bardzo ceni sobie prywatność i relaks, jakiego doznaje w zaciszu domowym...oraz nie chciałby, żeby ktoś odkrył jego podziemną pracownię. Może i jest dupkiem, ale za to bardzo wrażliwym i skrytym. Jedyną osobą, która zna go naprawdę jest jego przyjaciel - Mike. To od niego mężczyzna dowiedział się, jak naprawdę jest "za barierą".
Kieruje: kicuskicalka@gmail.com

wtorek, 30 marca 2021

Od Terrence'a C.D Michaeli

    Neonowe światła po dłuższym czasie stawały się irytujące, drażniły mężczyznę i sprawiały, że miał ochotę stamtąd wyjść - było tak niemalże zawsze, jednak Terrence i tak nigdy nie wychodził z kasyna, więc dlaczego miałby tak zrobić tym razem? Propozycja nowo poznanej (a może jeszcze nie, w końcu nie znał jej imienia), rudowłosej kobiety zdawała mu się być nie do odrzucenia - jego kontakt z płcią przeciwną, jak i tą samą, ograniczał się do minimum, czyli do nielegalnych gier i odebrania należnej, dlatego bliższe spotkanie z kimś brzmiało dla niego kusząco - tym bardziej, jeśli tym kimś była niejaka młoda, atrakcyjna Manson. Czy ktoś odmówił by sobie podobnej rozrywki? Terrence w to wątpił, więc nie miał sobie za złe, kiedy z jego ust uleciała zgoda na wcześniejszą propozycję. Nawet, jeśli słońce nieubłaganie zbliżało się do linii horyzontu, aby za jakiś czas pojawić się na nim, na lekko pomarańczowym niebie i spowić świat w świcie. Nie było to dla niego specjalnie bezpieczne, ale przyzwyczaił się już, że w jego życiu mało co takie było - pewnie właśnie dlatego ryzyko przychodziło mu tak łatwo, bo kimże on był bez niego? Nie chciał być tym chłopakiem co kiedyś, mieszkającym w nudnym Mosside pełnym ludzi-robotów (w przenośni i dosłownie). Wolał to życie, niż poprzednie, a wizja śmierci niekiedy przynosiła mu ulgę i była wizją wybawienia - mimo to, Terrence nie chciał umierać. Paradoks.

Od Michaeli C.D Terrence’a

    Wyraźnie znużona ognistowłosa sączyła żłobiący płonącą strużkę w gardle trunek, marszcząc nienaturalnie nos, jak gdyby gest zniesmaczenia miał przyćmić nieprzyjemny smak napoju. Za ogólną niechęcią nie stała tylko cierpkość alkoholu, ale także konieczność sprawowania pieczy nad lokalem podczas nieobecności przełożonego-ojca. Jednakże z epizodycznie odgrywanej przez kobietę roli wynikały też pewne przywileje - bez obaw mogła wprosić się w przypadkowo zebrane grono klientów, nie narażając autorytetu na jego podważenie.
Mansonówna postąpiła zgodnie z tymi założeniami.
    Zawadiacki uśmiech wykwitł na pociągającej twarzy jednego z towarzyszy, gdy ten płynnym ruchem przechylił kij. Koniec drewnianego drążka ułożył pomiędzy smukłym palcem wskazującym, a środkowym, po czym umiejętnie zamachnął się, posyłając białą bilę odpowiednio wyważonym tempem po zielonym stole. Uderzyła one w pozostałe kule, uprzednio pieczołowicie leżące w zgrabnym trójkącie, rozsiewając je na przestrzeni ośmiu stóp stołu. Bezpośrednią reakcją na poczynania chłopaczyny było ciche, zawiedzione cmoknięcie Mansonówny, pilnie wypatrującej odpowiednich kombinacji do wbicia wszystkich połówek. 

niedziela, 28 marca 2021

Od Terrence’a do Michaeli

    Ostatni czas był dla chłopaka niewątpliwie ciężki. Seria kwaśnego, nieprzerwanego od kilku dni deszczu zmusiła go do ucieczki do lasu - nie mógł zostać w mieście, bo gdyby go złapali, nie miałby dokąd uciec. Sam nie wiedział dokładnie co by się z nim stało, ale wiedział, że na pewno nic dobrego. Spekulował, ale każda wizja wydawała mu się gorsza od poprzedniej, dlatego postawił na powrót do strefy. Cztery dni spędzone w jednym miejscu, na patrzeniu się w jeden punkt (a była to skalna półka naprzeciwko, gdyż zatrzymał się w wąskiej i ciemnej jaskini) sprawiły, że jego mięśnie odmawiały posłuszeństwa, kiedy wstał i w końcu rozprostował nogi. Ponadto, był bardzo głodny - deszcz zaskoczył go znikąd, nie zdążył zrobić zapasów ani wrócić do miejsca, w którym przebywał, dlatego cztery doby nie jadł zupełnie nic. Nie było to dla niego niczym nowym, bardziej ubolewał nad faktem przespania czterech dni - owszem, miał czas na zregenerowanie się i podleczenie ran, które nabył wcześniej, ale doskwierała mu nuda, więc żadne korzyści jej nie rekompensowały. 

sobota, 27 marca 2021

Passion burns with a fiery vengeance

 

@therarda
 

Imię i nazwisko:
Imię| Decyzję o nadaniu dziecku imienia „Michaela” rodzice podjęli już w pierwszych tygodniach ciąży pani Manson, zatem owoc ich gorącej miłości po dziś dzień przedstawia się takim też mianem.
Nazwisko| Banalna, nazbyt popularna, powszechnie znana nazwa rodowa, która brzmi “Manson”.
Wiek: Rudowłosa ma na karku już dwie pełne dekady wraz z jedną piątą dziesiątej części ze stu lat, zatem jest ona dwudziestodwuletnią mieszkanką zmodernizowanego miasta Montgarrie.
Płeć: Michaela godnie reprezentuje płeć piękną, aczkolwiek w razie wątpliwości – serdecznie zapraszam do spędzenia z nią nocy przeplatanej licznymi fantazjami.
Pochodzenie: Państwo Hosso, metropolia Montgarrie
Status: Mieszakniec
Orientacja seksualna: Nie ulega wątpliwościom, iż jest ona heteroseksualna, jednakże żaden z przedstawicieli płci brzydkiej nie zajmował miejsca w jej życiu na dłużej niż kilka miesięcy.
Czy zaszczepiony/a: Tak, z negatywnym skutkiem.
Wykonywana praca: Brak; Michaela nie zagrzała nigdzie stałej posady, ponieważ zaocznie uczęszcza na zajęcia wieczorowe z rysunku. Dorywczo i okazjonalnie zajmuje się podrzuconymi dziećmi czy pupilami wpływowych znajomych ojca, co niekiedy nagradzane jest kilkoma euro na wagę złota.
Więzy rodzinne:
> Państwo Evie i Thomas Manson – małżeństwo lawirujące na skraju decyzji o rozwodzie. Pomimo obecnie napiętych stosunków, w przeszłości ich gorliwe uczucie wykreowało dogodną atmosferę do wychowania potomstwa na sprawiedliwych ludzi.
> Dominic "Dom" Manson – starszy o trzy lata brat zielonookiej. Utrzymują sporadyczny kontakt, jednakże mimo to można określić tę dwójkę zżytym rodzeństwem, zawsze gotowym, aby dopomóc drugiej stronie, jeżeli ta tego potrzebuje.
Miejsce zamieszkania: Stosunkowo niedroga, wynajmowana kawalerka w jednym z muskających puszyste obłoki, strzelistym apartamentowcu. Aby się tam dostać, należy doczołgać się wypolerowanymi schodami na jedenaste piętro bądź też skorzystać z niezawodnej windy. Mieszkanie to nie charakteryzuje się luksusem typowym dla młodych pracowników prestiżowych korporacji, nie wskazuje również na zamożność lokatorki – ot co, najzwyklejszy w świecie, skromny własny kąt, jaki składuje się na dość wąski korytarz, na którego końcu widnieją białe drzwi do tyciej łazienki, w pełni wystarczającej jednoosobowemu oddziałowi wynajmującemu pomieszczenie.Po wejściu do lokum i skierowaniu się na lewo ujrzeć można całkiem przestronny salon z rozkładaną kanapą, na której zmieści się co najmniej upchnięta w naruszający przestrzeń osobistą sposób trójka osób. W pokoju dziennym ustawiona jest także szafa obita gładkimi lustrami, znajdująca się za uprzednio wspomnianą miękką sofą. Na ścianie naprzeciwko tapczanu powieszony został jest telewizor popularnej marki produkowanej w Alchein, który tylko zbiera kurz; wyposażenie tego pokoju nie wyróżnia się niczym specjalnym. Na kilku metrach kwadratowych ulokowana jest również kuchnia z całkiem nowoczesnym sprzętem, a obok niepokaźnej gabarytowo łazienki znajduje się niegrzesząca monumentalnymi rozmiarami sypialna, która obecnie służy jako garderoba i komórka na bambetle, w chaotycznym nieładzie porozrzucane po całej drewnianej podłodze i modernych meblach mieszkania.
Cechy szczególne:
> Ognistowłosa w celu urozmaicenia wizerunku nierzadko przywdziewa złocisto skrzącą się soczewkę na którąś z tęczówek; nie posiada heterochromii.
> Odważny strój zawierający w sobie liczne detale z półtransparentnej siatki czy koronki.
> Sama osobistość ojca Michaeli należy do tych charakterystycznych, a roztaczająca władczą aurę postawa jego córy stała się nieodłącznym elementem wizerunku właściciela kasyna w kręgach współpracowniczych.
> Kark, na który najczęściej opadają gęste pukle rudych włosów, naznaczony jest niewielką blizną biegnącą wzdłuż kilku pierwszych wystających kręgów szyjnych.
O postaci: Związek przedsiębiorczego inwestora i zaradnej, wspinającej się po szczeblach popularności tancerki baletowej zaowocował parą ancymonów, wyrabiając ją na kuszących elokwencją mówców. Z zapewniających szerokie horyzonty funkcji rodziców wyłania się pewne określenie; “kobieta” – to jedno słowo prawdopodobnie najtrafniej oddaje całą esencję skomplikowanej osobowości, która tkwi w niepozornym ciele. Charakter tej osoby to plątanina zróżnicowanych cech, do jakich trzeba dojść drogą zawiłej dedukcji, a zarazem mieszanka trudnych do przełknięcia oraz zrozumienia nawyków, które sporadycznie dają się we znaki społeczeństwu, gdyż Michaela umiejętnie stwarza pozory jednostki sielankowo pochodzącej do trudów żmudnej ludzkiej egzystencji. Status społeczny wysoko postawionych opiekunów dorastającej Michaeli w znaczącym stopniu przeżarł mentalność dziewczyny, kształtując ją na pewną siebie i niezłomną w parciu do określonego celu. Z tego też powodu zazwyczaj wszystko suwerennie planuje, co może być przejawem jej niemałego pedantyzmu czy zagnieżdżonej w kobiecie dozy perfekcjonizmu; nie lubuje się w działaniu pod presją czasu, wywołuje to u kobieciny salwę dosadnie wyrażanego rozkapryszenia. Młoda Mansonówna to charyzmatyczna sylwetka, potrafiąca wywierać wpływ na otoczenie - wzbudzać uległość czy lęk wedle własnych upodobań, tym samym otaczając własną osobę respektem. Efektywne komunikowanie się z innymi przekładane jest na skuteczność prowadzonych przez dziewczynę mediacji, co zarówno ona, jak i rodziciel, cenią wyjątkowo wysoko. Wychowanie w dostatku, uszczypliwie przez niektórych nazywanym “przepychem”, nie wpłynęło na skromność Michaeli, a raczej na zgaszenie jej w zarodku. Skąpana w zamożności rodziców nie uważa, że powinna zazdrośnie skrywać ten fakt za plecami, a wręcz przeciwnie – wykorzystywać posiadane środki jako narzędzie przydatne do zaznaczania swojej dominującej pozycji w bezpośredni sposób. Dzięki nieustannie szlifowanym zdolnościom z zakresu retoryki, rudowłosej sprawnie przychodzi roztaczanie wokół siebie adekwatnej do zaistniałej sytuacji aury w celu zyskania długotrwałej sympatii bądź też dotarcia do zakazanego owocu drogą wyćwiczonej manipulacji słowem. Na co dzień unika spięć, a nawet zdarza jej się łagodzić spory wynikające ze sprzecznych interesów innych poprzez obsadzanie rudowłosej na stanowisku arbitra. Czyni to z kobiety dogodnego słuchacza - czyhającego w skupieniu na poznanie słabości rozmówcy - do rozbudowanych, pasjonujących wypowiedzi w domowym zaciszu czy podczas niespiesznej przechadzki po połaciach zieleni aglomeracji, jeżeli oczywiście opatulone megalomanią ego Mansonówny dopuści do siebie inne jednostki łaknące uroku porywającej charyzmy. Ta pociągająca tajemnica unosząca się wokoło sylwetki Michaeli zacietrzewia otoczenie do rozgryzania i smakowania zagadki krok po kroku, niemo przyzywając w szpony zielonookiej zainteresowane jednostki.
Kieruje: etherealfragiledreams@gmail.com

piątek, 26 marca 2021

Your mess is mine

@Kuvshinov_Ilya

 
Imię i nazwisko: Akil Nielsa
Wiek: 25 lat
Płeć: Mężczyzna
Pochodzenie: Alchein, Silverstone
Status: Mieszkaniec
Orientacja seksualna: Heteroseksualny
Czy zaszczepiony/a: Tak
Wykonywana praca: Pracownik firmy technologicznej produkującej roboty domowe
Więzy rodzinne:
• Ojciec - Benny Nielsa - założyciel i właściciel firmy znanej na całe Silverstone; surowy mężczyzna będący przeważnie na językach innych pracowników; jego relacja z synem w oczach innych wydaje się idealna jednak w rzeczywistości starają omijać siebie szerokim łukiem.
• Matka - Lucy Nielsa - właścicielka restauracji azjatyckiej w Moulton; jest po rozwodzie z Bennym przez co widuje się z Akilem dosyć rzadko, mimo wszystko ich relacje są bardzo dobre i kontaktują się najczęściej jak się da.
• Brat - Kai Nielsa - pracuje na tym samym stanowisku co Akil; mieszkają razem wraz z ojcem; jest o 5 lat młodszy od Akila, ale bardzo dobrze się dogadują, można ich orzec najlepszymi przyjaciółmi.
Miejsce zamieszkania: Obszerne mieszkanie na najwyższym piętrze jednego z wysokich apartamentowców na obrzeżach Silverstone.
Cechy szczególne: Ostre rysy twarzy, dobrze zbudowany, 190 cm wzrostu, duży tatuaż chińskiego smoka na plecach
O postaci:
Gdyby ktoś zapytał Akila co ten czuje, a co chciałby czuć, odpowiedziałby na oba pytania zupełnie inaczej. Emocje jakie naturalnie w nim krążą to przeważnie obojętność, spokój i opanowanie, ale te, których nie może pokazać są znacznie gorsze. Codziennie czuje się jakby mieszkał w nim jakiś potwór, który za wszelką cenę stara się wydostać, ale coś go bardzo skutecznie blokuje. Matka tłumaczyła mu, że to przez szczepionkę, ale dla niego szczepionka była darem, czymś z czego był dumny i cieszył się, że mógł ją przyjąć chociaż wtedy nie mierzył się z konsekwencjami. Gdyby tylko mógł, gdyby jego emocje nie były blokowane zapewne darłby się na każdego kto tylko lekko go zdenerwuje, gdyż bardzo łatwo wejść mu na głowę. Władze podczas kontroli często mają wątpliwości czy na pewno został on pozbawiony negatywnych emocji, gdyż jego postawa i wyraz twarzy mówią zupełnie co innego. Mężczyzna przez te rozterki już jakiś czas temu zamknął się na ludzi w obawie, że kiedyś jednak wypuści to, czego nie powinien. Nie ma zbyt wielu przyjaciół w swoim gronie oprócz swego brata, który jako jedyny potrafi znieść roztargnionego faceta. Jego samotność może być również spowodowana pracą, w której wir wpadł już dawno żeby jakoś zająć sobie głowę. Przez ojca i jego wysokie oczekiwania Akil od najmłodszych lat uczył się tylko po to, aby wylądować na jednym z najwyższych stanowisk w jego firmie. Nie żeby ta praca go męczyła, tworzenie robotów, które mają za zadanie ułatwić życie mieszkańcom w całym ZNZ jest całkiem ciekawe i satysfakcjonujące zwłaszcza, że w mediach bardzo chwalą ich wynalazki. Poza tym czego tu nie chwalić, ich firma jest jedną z tych najbardziej znanych, do których tylko cudem można się dostać albo jak w przypadku Akila skorzystać z więzów rodzinnych. Co do relacji rodzinnych, sytuacja u Nielsów skomplikowała się zaledwie parę lat temu gdy to Lucy postanowiła odejść i pomagać ludziom biedniejszym, którym brakuje opieki. Była zwyczajnie zmęczona podejściem swojego męża, który poza pracą nie widział świata, a tym bardziej własnej miłości. Synowie zmuszeni byli zostać w Silverstone w celach karierowych i choć ich matka nie miała im tego za złe, to sam Akil długo nie mógł pogodzić się z jej nieobecnością. W obecnych czasach wydzwania do niej każdego dnia, a gdy tylko ma kilka dni wolnego jedzie do niej i pomaga jej w restauracji. Normalnie jednak mieszka na obrzeżach Silverstone w wielkim apartamentowcu na samej górze skąd ma świetny widok na to, co dzieje się poza barierami. Bardzo często przysiada przy oknie z kawą i obserwuje zwierzęta, które krążą po pustych terenach, a czasami udaje mu się nawet dostrzec wygnańców. Mimo wpływu rządu, ten nie postrzega ich jako brudnych i zepsutych ludzi, a jako tych, którzy mogą żyć wolno, bez poczucia niewoli. Jego matka zawsze powtarzała, że takie życie byłoby wbrew pozorom łatwiejsze i choć Akil tego nie przyznawał, to w głębi serca czuł podobnie. Zdecydowanie jest on synem mamusi choć z dnia na dzień coraz bardziej zaczyna przypominać ojca, co bardzo go przeraża. Benny znany jest ze skutecznego i dobrego sposoby pracy i prowadzenia własnej firmy, ale krążą też plotki, że nie przyjął szczepionki lub jego organizm zwyczajnie powoli ją odrzuca. Mężczyzna potrafi podnosić głos i uderzać pięścią w stół gdy ktoś go zdenerwuje co w ogóle nie powinno mieć miejsca. Na szczęście ma pod ręką Akila, który pierwszy jest to rozstrzygania konfliktów i brania za wszystkiego odpowiedzialności. Przez jego dobre wychowanie i ułożenie jest bardzo szanowany w firmie jak i poza nią. Jedynym co nieustannie go męczy to uczucie, że jego ciało jest więzieniem, w którym zamknięty jest prawdziwy Akil ten, którego tak bardzo się lęka. Problem leży też w tym, że z dnia na dzień mężczyzna coraz bardziej chce otworzyć klatkę i dowiedzieć się co jest w środku, ale jednocześnie boi się, że jest to niemożliwe.
Kieruje: natigrati@gmail.com | toska#6679

czwartek, 25 marca 2021

devilish thoughts in angelic minds

https://media.discordapp.net/attachments/821863247530426379/824553640516648990/9382f381e46e61eadf2597e992acbddc.jpg
Imię i nazwisko: Terrence Rowan Sullivan
Wiek
: 25 lat
Płeć
: mężczyzna
Pochodzenie
: Hosso, Mosside
Status
: wygnaniec
Orientacja seksualna
: heteroseksualny
Czy zaszczepiony/a?:
nie
Wykonywana praca
: brak
Więzy rodzinne
: żyje jedynie jego przyszywana siostra, Isa Audrey Sullivan, jednak jest obywatelką Alchein
Cechy szczególne
: jasne włosy i blizna po lewej stronie twarzy
Kieruje
: jill#6443
 
    O postaci: Terrence zawsze żył z przeświadczeniem, że nie pasuje do tego świata. Od najmłodszych lat był sam, a rodzina adopcyjna, mimo starań, nie potrafiła mu pokazać piękna całego świata. Inną sprawą było to, że chłopak tego nie doceniał. Od kiedy tylko sięgał pamięcią czuł się wykluczony, pominięty; zupełnie jak niepasujący puzzel, którego ktoś na siłę wciska tam, gdzie nie jego miejsce. Nie znał przyczyny tego odczucia, nie był także problemowym, zbuntowanym dzieckiem - tylko raczej spokojnym, pełnym dystansu, przy tym całkiem rozsądnym chłopcem. Nauczyciele opisywali go niejednokrotnie jako piekielnie inteligentnego, jednak niewykorzystującego swojego potencjału - zganiali to na lenistwo i wiek dojrzewania, jednak Terrence był zwyczajnie pełen niechęci do otaczającego go świata, ludzi i panujących, powszechnych norm. Próby resocjalizacji kończyły się fiaskiem, prace na rzecz potrzebujących i biednych, które miały za zadanie włączyć go do społeczeństwa, również. Utrzymywał, że to nie jest dla niego, i że nie czuje się dobrze w roli, którą społeczeństwo każe mu odgrywać. Nie zgadzał się na presję, którą na niego nakładano - nie dość, że nie czuł się sobą pośród swoich i był tym zdruzgotany, to na dodatek ci „swoi” kazali mu być kimś, kim nie był. Problemy z własną tożsamością i brakiem poczucia przynależności sprawiły, że Terrence zmienił się w przygnębionego, opryskliwego nastolatka bez chęci do życia - w końcu jak miał cieszyć się z życia, kiedy nic go nie satysfakcjonowało? Nikt nie znał przyczyny jego zachowania, podobnie on sam nie wiedział co jest, lub co może być nie tak. Dalsze wydarzenia miały charakter przyczynowo-skutkowy i spowodowały, że wszystko runęło. 

    Terrence bardzo szybko zrozumiał, że nie jest taki, jak wszyscy - nie może się przystosować, nie umie, choćby bardzo chciał. Etap buntu przeciw światu spowodowany był edukacją, nauką i wykształceniem, które nabył - świat zaczął się rozjaśniać, a luki w systemie zaczęły być na tyle wyraźne, aby Terrence nie chciał mieć już nic więcej wspólnego z obecnym światem. Posada jego ojca, wysoko postawionego naukowca, nie upraszczała sprawy, gdyż nawet tajemnica zawodowa miała się nijak do rodzinnych więzów. Nastolatek poznał brutalną prawdę, za sprawą której nie chciał przyjąć szczepionki. Spowodowało to jego natychmiastowe wygnanie i nawet rodzina nie miała wpływu na jego przyszłość. Dopiero za granicami państwa Terrence poczuł się dobrze - obecna na co dzień tęsknota za rodziną nie była większa od uczucia wolności, gdyż właśnie w momencie, w którym Terrence trafił do strefy wykluczenia, poczuł się sobą. Nic go nie kontrolowało - owszem, odczuwał strach, jednak był przygotowany na śmierć i na to, że jutro może nigdy nie nadejść. Mimo to właśnie w takich okolicznościach czuł się dobrze - nikt go nie kontrolował, nie patrzył mu na ręce, nie dyktował zasad, otaczała go tylko dzika przyroda, a on sam był panem swojego losu. Nie rodzina, nie znajomi, nie totalitarne państwo, które wszyscy mieli za utopię - on sam wyznaczał sobie granice i mimo, że w każdej chwili mógł zginąć - lubił to uczucie. Było nieporównywalnie lepsze od monotonii, jaka spotkała go przez większość życia, a kiedy bańka wokół niego pękła - zmienił się nie do poznania. 

    Zachował swój dystans do świata i ludzi, to dalej niewątpliwie go cechowało, jednak można powiedzieć, że ryzyko i adrenalina wyzwoliły w nim człowieka rozrywkowego. Inni mogliby powiedzieć, że jest samobójcą, że jest nienormalny, albo że oszalał, jednak wizja nieznanego sprawiała, że korzystał z życia bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. Na jego twarzy niemalże cały czas gościł uśmiech, wszystkie sytuacje przekręcał w żart wiedząc, że i tak nie ma nic do stracenia, i że będzie żałował poważnego nastawienia do spraw, skoro i tak gorzej być nie mogło. Budził się, głęboko wdychając powietrze, które zawsze pachniało dla niego nieznanym, niebezpieczeństwem, przyjemną adrenaliną, od której zaczął się uzależniać. Zaczął w pełni wykorzystywać swój spryt, inteligencję, doświadczenie i obeznanie. Można powiedzieć, że dopiero w strefie Terrence odnalazł prawdziwego siebie. Mimo to nie zawsze był optymistą - często nachodziły go czarne myśli, zmęczenie i ból, jednak doceniał nawet to i nie zamieniłby tego za nic, w tym za poprzednie życie, bezpieczne i dostatnie, jednak nieszczęśliwe, pełne rezygnacji, braku spełnienia, celu i zagubienia. 

    Często zastanawiał się dlaczego tak jest, jednak nigdy nie doszedł do czegoś więcej niż „najwyraźniej jestem takim typem człowieka”. Ale czy to możliwe, aby człowiek rezygnował z wygody i bezpieczeństwa na rzecz życia w dziczy, pełnego niebezpieczeństw, niepokojów i śmierci czającej się za rogiem? Nie potrafił racjonalnie podejść do sprawy, w końcu nigdy nie ciągnęło go do takich rzeczy - dopiero kiedy znalazł się w strefie odkrył, że w taki sposób jest mu lepiej, jest dobrze, nawet bardzo. Sprawę ułatwiało, że ten potrafił uciekać. Przemykał do miasta tak często, jak mógł, padało na różne państwa i jeszcze różniejsze mieściny, jednak obiecał sobie, że sposób, w jaki to robił, zabierze do grobu i zamierzał dotrzymać słowa, aby nigdy, nawet przypadkiem, nie odebrał mu takiego życia. Ryzykownego, pełnego stresu, napięć i ciężkich decyzji, które nieustannie musiał podejmować. Czy to źle, że właśnie tak lubił żyć?
 
    Jedyne, czego mu brakowało w strefie, to obecność drugiego człowieka. Mężczyzna miał zawsze dużo dla powiedzenia, dlatego brak możliwości rozmowy był dla niego szokujący i dotkliwy, jednak odnalazł się całkiem dobrze w nowej rzeczywistości. Samotność doskwierała mu codziennie, ale nauczył się tłumić w sobie to niewygodne uczucie, aby nie przeszkadzało mu tak, jak to w rzeczywistości było. Bardzo często przybierał nowe tożsamości, kiedy był w mieście - raz podał się za zagubionego nastolatka, drugi raz za światowej sławy fotografa, a innym razem był podróżnikiem zza oceanu - w końcu ludzie nie znali tych terenów, więc można było im wmówić dosłownie wszystko, co się chciało, a Terrencowi bardzo podobało się takie życie. Czuł, jakby był ponad tymi wszystkimi przeciętnymi, szarymi ludźmi - jednak nie w negatywnym ujęciu. W taki sposób mógł chociaż trochę zaspokoić potrzebę bliskości i rozmowy, nawet jeśli ludzie nie wiedzieli, kim był i jeśli ich kontakt sprowadzał się do krótkiego small talku.
 
Szablon wykonany przez Pandeya Graphic